Geoblog.pl    mikasz    Podróże    Azerbejdżan 2026    Wulkany błotne
Zwiń mapę
2026
09
wrz

Wulkany błotne

 
Azerbejdżan
Azerbejdżan, Qobustan
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2927 km
 
Ł: Głównym punktem programu na dzisiaj były wulkany błotne dlatego zaraz po śniadaniu udaliśmy się do oficjalnego miejsca gdzie ten cud natury można podziwiać. Spodziewaliśmy się, choć w sumie nie wiem dlaczego, że będą bardziej spektakularne niż te w Rumunii, a nie były. Nie mówię, że nie warto, bo coś tam syczało i niemrawo bulgotało rozchlapując błoto. Stożki i kopczyki też były fajne i całkiem fotogeniczne, ale aktywny obszar strasznie malutki i wolno go obejrzeć tylko z drewnianej kładki. Sami organizatorzy tego przedsięwzięcia chyba zdawali sobie sprawę z ubóstwa głównej expozycji, więc postawili jeszcze dwa muzea, które nijak nie mają się do wulkanów błotnych. Prezentują zwierzęce szkielety oraz minerały, ale też nie tutejsze, tylko tak ogólnie. Był na przykład obsydian, który co prawda łączy się z wulkanizmem, ale z kolei wulkany błotne z wulkanizmem nic wspólnego nie mają.
Jest też cały ogromny obszar, którego rzeźba ewidentnie wskazuje, że utworzył je wydostający się na powierzchnię gaz i wychlapywane błoto, ale czynnych kraterów brak. Wjechaliśmy jakąś gruntową dróżką w środek tego pustkowia i wdrapaliśmy na jakąś górkę, ale nic tu nie bulgotało. Rozejrzeliśmy się po innych, ale z żadnej nie ściekało świeże błoto. Wypatrzyliśmy za to czarny krater na niemal płaskiej powierzchni , więc pomaszerowaliśmy go obejrzeć. No krater to był, ewidentnie coś tu się działo, ale kiedyś. Teraz krater wypełniały małe krzewinki, które w odróżnieniu od wszystkich innych były czarne. Dziwne. Poszliśmy stamtąd żeby też nie zczernieć.
Na koniec odwiedziliśmy jeszcze UNESCOwy Qobustan, gdzie można obejrzeć fantastyczne formacje skalne, pośród których zamieszkiwali prehistoryczni ludzie, wykorzystując za schronienie liczne groty. Miejsce jest nieprzypadkowe, bo leży dokładnie na trasie migracji pierwszych ludzi z wschodniej Afryki, przez Azję Mniejszą i dalej na wschód. Znaleziono tu petroglify, bo tutejsi mieszkańcy lubili robić dokładnie to co inni prehistoryczni ludzie, czyli rysować po skałach. Rysowali też to co inni, czyli zwierzęta i siebie podczas polowania.
W sumie myśleliśmy, że to już koniec na dzisiaj, ale zaintrygowała nas boczna dróżka omijająca z prawej strony Qobustan. Postanowiliśmy ją sprawdzić, bo wydawało się, że może prowadzić do wielkiego wulkanu dokładnie za plecami kompleksu skalnego z petroglifami. Droga co prawda szybko się skończyła, ale dalej prowadziło całkiem równe zaschnięte błoto z krzewinkami, więc powolutku pojechaliśmy dalej. Trochę z duszą na ramieniu, czy twarde błoto nie jest czasem miękkie pod spodem, ale nie – dojechaliśmy niemal pod sam wulkan. Niesamowity twór, ale chyba już też martwy. Szkoda, że nie zaczęliśmy dnia od tego, bo pewnie byśmy się na niego wdrapali, a teraz już czas nas goni. Mamy do przejechania 300km na zachód.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (40)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
mikasz

Anna i Łukasz Mika
zwiedzili 27.5% świata (55 państw)
Zasoby: 793 wpisy793 1061 komentarzy1061 11461 zdjęć11461 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
04.09.2026 - 13.09.2026
 
 
14.08.2026 - 28.08.2026
 
 
08.07.2026 - 26.07.2026