A: Zgodnie z naszą ostatnią dewizą, że rok bez eksploracji kraju hiszpańskojęzycznego jest rokiem straconym, znów zawitaliśmy do Galicji na północy Hiszpanii. Tym razem jesteśmy trochę bliżej Portugalii w miasteczku Boiro. Mieszkamy na piątym piętrze z widokiem na ocean (jak się człowiek trochę wychyli z balkonu) i próbujemy odkryć najpiękniejsze zakątki w naszym sąsiedztwie. Na razie oglądnęliśmy najbliższą okolicę i odnieśliśmy wrażenie, że samo miasto prezentuje się trochę obskurnie. Nie ma starówki, bloki brzydkie i odrapane, naprawdę nic ciekawego. Za to bardzo ładna plaża, po której można długo spacerować, a jeśli ktoś nie lubi po piasku, to są poprowadzone drewniane podesty wzdłuż wybrzeża, także dla każdego coś dobrego. Na wydmach stoją fajne kosze na śmieci w kształcie rybki, wyjątkowo nam się spodobały. Poza tym przez miasto przepływa rzeka, która rozlewa się w spore bajoro, a w nim taplają się wielkie rybska. Wokół tego rozlewiska jest bardzo ładny park , gdzie można pospacerować i poobserwować ptactwo. Na razie tyle znaleźliśmy, ale może coś tu jeszcze odkryjemy ciekawego na którymś z naszych lokalnych spacerów :)