Ł: Ponownie wyruszamy na Półwysep Iberyjski, a konkretnie do hiszpańskiej Galicji. Co prawda całkiem niedawno już tu byliśmy, ale czeka na nas darmowa miejscówka i samochód, więc żal nie skorzystać i nie pospacerować trochę po atlantyckich klifach. Tak, to znowu Intervac, tym razem w wersji niesynchronicznej. Hiszpanie byli już kiedyś u nas, teraz nasza kolej.
Lecimy do portugalskiego Porto, miejscówkę mamy w Boiro.
Rozpoczęliśmy nowy etap życia i na wakacje jedziemy sami, na kolejne dwa letnie wyjazdy zresztą też. Młodsza latorośl zakończyła etap edukacji szkolnej i wiele wskazuje na to, że wkrótce będzie studentką krakowskiej Almae Matris. Nic dziwnego, że ma swoje własne plany i wyjazdy z rodzicami przechodzą w sferę wspomnień. Mam nadzieję, że miłych. Ale może uda się jeszcze kiedyś wszystkich razem gdzieś wyciągnąć, tylko muszę wymyślić coś bardziej spektakularnego niż spacer po klifach :)
W poczuciu osamotnienia nie pomagają też niedziałające komentarze na geoblogu. Obawiam się, że utrata tej odrobiny interaktywności wykończy nasz niszowy podróżniczy zakątek. Na pewno nic nie da się z tym zrobić? Pamiętam, że kiedyś już szwankowały mapy i wszystko się sypało, ale kilka sprytnych osób sprawę poratowało. Szkoda tego pamiętnika…
Uczestnicy: tylko my
Lot: Ryanair (KRK-OPO)
Pojazd: xxx
Dystans wg licznika: xxx km
Noclegi: INTERVAC Home Exchange