A: W drodze na północ do Puerto de la Cruz widzieliśmy malowniczy wąwóz Baranco de Ruiz. Postanowiliśmy tu wrócić w wolnej chwili i dziś właśnie ona nastąpiła. Ola odmówiła uczestnictwa w naszej wyprawie, więc wybraliśmy się we dwoje. Pojechaliśmy przez Park Narodowy Teide, który ostatnio widzieliśmy tylko do parkingu, z którego ruszyliśmy na trekking. Nie powiem żeby to była niespodzianka, ale dalsza droga przez PN obfitowała w niesamowite widoki. Można nawet powiedzieć, że widoki nie z tej ziemi, bo porównanie do marsjańskich krajobrazów wydaje mi się bardzo trafione. Czarna lub brązowa lawa zastygła w niesamowite kształty pięknie kontrastuje się z delikatnie zielonkawym żwirem. Do tego w tle wysokie góry i potężny Teide...Naprawdę warto to wszystko zobaczyć. Do wypatrzonego wąwozu dojechaliśmy dopiero na 13tą i ucieszyliśmy się z jakiejś lokalnej chmury, która zaczepiła się w tym miejscu na górach. Niestety temperatura dziś przekroczyła 3O, co w trekkingu mocno przeszkadza, dlatego pochmurna aura wydała nam się wybawieniem. Ciekawa rzecz, przy wejściu na szlak ładny parking ze stolikami pod palmami, trasa przez dłuższy odcinek ładnie wyłożona kamyczkami, poręcze itd., ale oprócz nas nikt tu nie zaglądnął. Tak jakby ktoś zainwestował, żeby zachęcić do aktywności w pięknych okolicznościach przyrody, ale chętnych i tak brak. My jednak wyruszyliśmy spodziewając się niesamowitych widoczków i nie zawiedliśmy się. Niestety chmury wystarczyło nam na jakieś 1\4 trasy i upał nas dopadł jak zwykle, ale znajdowaliśmy po drodze od czasu do czasu ożywczy wiaterek, więc źle nie było. Spod nóg uciekało nam setki jaszczurek, zazwyczaj takie pospolite, jak wszędzie, ale czasem trafiła się jaszczurka występująca tylko na Wyspach Kanaryjskich, czyli trochę większa z granatowymi plamami z boku głowy i seledynowymi paskami na grzbiecie. Bardzo ładna. Do tego mnóstwo ciekawych roślinek po drodze, piękne widoki na wąwóz i Atlantyk w dole. W drodze do domu nie spodziewaliśmy się już żadnych atrakcji, ale trafił nam się widok na gigantyczny pożar całego zbocza, który pracowicie gasiły helikoptery przeciwpożarowe. Policja natychmiast zablokowała drogi dojazdowe w tamtą stronę, odniosłam wrażenie, że akcja przebiegała niezwykle sprawnie. Pewnie takie pożary są tu bardzo częste...