A: Trzeba przyznać, że wulkaniczny charakter wyspy widać na każdym kroku. Jednak, o ile górujące nad miasteczkami postrzępione szczyty wulkanów wyglądają malowniczo i ciekawie, tak nasze najbliższe otoczenie (z wyjątkiem pracowicie podlewanych skwerków) przedstawia obraz nędzy i rozpaczy, bo wygląda jak jedno wielkie gruzowisko albo plac budowy. Pył, szary żwir i szare kamienie, brakuje tylko drutów zbrojeniowych. Piszę o tym teraz, bo gdy wjechaliśmy do Parku Narodowego Teide, okazało się, że krajobraz wulkaniczny może wyglądać też pięknie i niesamowicie. Pojawiły się brązowe, czarne, złote a nawet zielone skały, drzewa iglaste oraz bardzo ciekawa, endemiczna roślinka: żmijowiec Wildpreta. Występuje ona tylko na Wyspach Kanaryjskich w szczególności w PN Teide, kwitnie na czerwono lub fioletowo (niestety już przekwitła) i choć nie jest to najpiękniejsza roślinka na świecie, to jednak cieszę się, że ją znalazłam, bo to taki jakby kangur albo miś koala :) Trekking udał nam się wspaniale. Było wprawdzie gorąco, ale od czasu do czasu przyjemnie powiewało. Trasa nie jakaś bardzo trudna, za to widoki bardzo ciekawe, zarówno na majestatyczną Teidę, jak i okoliczne wulkany i zastygłe lawy w różnych kolorach. Ludzi na szlaku dosłownie kilku, choć na parkingu ledwo wcisnęliśmy auto. Za to knajpa jak zwykle pełna. Ciekawe...
Ł: Park Narodowy Teide, to właśnie tu trzeba trafić, żeby wspiąć się na najwyższy szczyt Hiszpanii. Czyli nie Pireneje, nie Sierra Nevada, tylko właśnie Teneryfa, bo zarówno kontynentalny Aneto jak i Mulhacen są o około 300m niższe niż górujący nad wyspą wulkan Teide 3718mnpm. Ale nie jest to łatwe przedsięwzięcie. Oprócz kondycji i potrzebna jest cała logistyka, bo samodzielne wejście na szczyt choć jest bezpłatne, to wymaga zezwolenia, a te wydawane są w ilości 200 na dzień i w sezonie muszą być rezerwowane 2-3 miesiące wcześniej. No i oczywiście można trafić na Kalimę i całkowity brak widoczności. Brak Nikodema w ekipie (który nawiasem mówiąc właśnie dzisiaj wszedł na Korab) całkowicie pozbawił nas motywacji do spektakularnych osiągnięć i zamiast na szczyt Teide skierowaliśmy się dokładnie w przeciwnym kierunku, gdzie po drugiej stronie doliny wypiętrzyła się Guajara 2718mnpm, skąd widok na całą wyspę jest niewiele gorszy, a dodatkowo widok na Teide, jest zdecydowanie najlepszy. Dzisiejszy dzień dawał też możliwość obejrzenia innych wysp archipelagu: La Gomera, El Hierro i La Palma na zachodzie oraz Gran Canaria na wschodzie. A przy dużym wysiłku i odrobinie wyobraźni widzieliśmy chyba wybrzeże Sahary Zachodniej :)