Ł: Dzisiaj wybrzeże zachodnie, a konkretnie miejsce, gdzie wyspa kończy się efektownym klifem. Bazaltowe urwiska ciągną się na długości około 10km i osiągają wysokość nawet do 600 m. Klify, jak i portowe miasteczko tuż przy nich noszą nazwę Los Gigantes, a w literaturze spotyka się też określenie Skały Olbrzymów albo Bramy Piekieł, choć nie bardzo wiem czemu. To dość popularne miejsce i większość osób przyjeżdża obejrzeć te monumentalne ściany z dołu, najczęściej inwestując pieniądze w jakiś rejsik.
My jednak oprócz oglądania pod górę postanowiliśmy spojrzeć też z odwrotnej perspektywy. Polecamy wdrapanie się z miejscowości Tamaimo na Guamę 875mnpm, trasa miejscami wściekle stroma, ale warto, bo widoki i przestrzeń niesamowita. Ścieżki chwilami idą krawędzią klifu, więc można tu i tam w dół pozaglądać. Przy dobrej widoczności pięknie prezentuje się też sąsiednia wyspa La Gomera. Zaskoczył nas kompletny brak wiatru na górze, mimo otwartej przestrzeni, oceanu i przepływających chmur, no i mimo tego, że na dole wiało!