A: Podczas lądowania na południu Teneryfy zwrócił naszą uwagę gigantyczny smog, przez który samolot przedzierał się obniżając wysokość. To kalima, czyli pył znad Sahary, który właśnie zagnieździł się na naszej wyspie i zostanie z nami prawdopodobnie 3 dni. Skutki to bardzo słaba widoczność, upały ponad 33 stopnie, (dziś było 37) i trudności w oddychaniu. Nam oddycha się całkiem normalnie, ale mnie od wczoraj męczy migrena gigant. Wprawdzie to nic nowego, ale ponieważ zwykle bóle głowy przechodzą mi po paru (3 lub 4) godzinach, a teraz trwa cały dzień, to myślę, że kalima ma z tym coś wspólnego. Mieszkamy na osiedlu zlepionych ze sobą kamienic, tyle że wygląda na to, że każda kamienica ma swojego właściciela. Więc to tak jakby domy. Nasz ma 4 piętra i kilka balkonów, więc możemy się tu gonić we trójkę. Wewnątrz osiedla jest teren rekreacyjny przeznaczony dla mieszkańców, z fajnymi basenami, niby rzeką z wodospadami i placem zabaw dla bąbelków. Całkiem to wszystko malownicze, szczególnie, że dookoła sterczą bardzo egzotyczne wypiętrzenia wulkaniczne, dzięki czemu pamiętamy, że to nie kontynentalna Hiszpania.
Jako, że to dzień pierwszy, upał, no i moja migrena, postanowiliśmy się dziś pokręcić po najbliższej okolicy. Poszliśmy do miasteczka Adeje oddalonego od nas zaledwie o półtora kilometra. Nie bardzo było na czym oko zawiesić. Jedyna ciekawa budowla to zabytkowy kościół św. Urszuli z XVI wieku. Po wejściu dosłownie czuć starością, a to dlatego, że wiele elementów jest wykonana z drewna. Kościół zbudowano na miejscu pustelni, która była tam już przynajmniej od XIV wieku, a jego budowę zleciła bardzo wpływowa rodzina Ponte. Ruiny domu należącego do tej rodziny (Casa Fuerte) to kolejne miejsce, na które zwróciliśmy uwagę, ale naprawdę to nic ciekawego. Reszta miasteczka to po prostu mnóstwo kamieniczek podobnych do naszej i kilka sklepików. Jeśli kogoś interesują ceny, to oprócz alkoholu, papierosów i perfum, o których wszyscy mówią, że tanie, to reszta, czyli paliwo i jedzenie też jest tańsze niż w Polsce. Tak więc można poszaleć :)