A: To już nasza trzecia wizyta w Galicji. Mówi się, że parasol w tej części Hiszpanii powinien być zawsze pod ręką, bo bez przerwy pada. Dla nas jednak pogoda była łaskawa i poza pierwszym dniem kiedy chmury zwaliły nam się na głowę, resztę urlopu spędziliśmy w słońcu i przyjemnej temperaturze ok. 20 stopni. To świetne warunki do spacerów zarówno po klifach jak i po plaży, aż trudno uwierzyć jak mało spotkaliśmy ludzi, którzy chcieliby to wykorzystać. Nasza pani z Intervacu mówi, że Hiszpanie nie spacerują, nie jeżdżą na rowerze i najchętniej w ogóle by się nie ruszali. To tłumaczy dlaczego parkingi pod szlakami górskimi są puste, a ścieżki spacerowe zarośnięte. Choć z drugiej strony dobrze nam się obcowało z naturą i samym sobą bez tłumów, jakie można zaobserwować w naszych Tatrach :)
Galicja ma swój niepowtarzalny klimat zupełnie inny niż reszta kraju. Tak jak poprzednio turystów spotkaliśmy tylko w dwóch miejscach. To w Europie już prawdziwa rzadkość i bardzo się cieszę, że udało nam się zagłębić na tydzień w tym urokliwym klimacie kamiennych domków, horreów, leniwego życia mieszkańców i unikalnej, typowo marynistycznej gastronomi, z jakiej słynie Galicja.