Ł: Wybrzeże od Kadyksu po Tarifę to przede wszystkim piękne piaszczyste plaże. Dodatkowo im bliżej najwęższego miejsca Cieśniny Gibraltarskiej tym więcej ciekawych obszarów wydmowych. To właśnie na exploracji tego terenu postanowiliśmy spędzić ostatnie dni naszych hiszpańskich wakacji. Dziś pojechaliśmy do Bolonii gdzie oprócz wielkiej plaży chcieliśmy obejrzeć dwa ciekawe miejsca na jej przeciwległych końcach: Duna na zachodzie i Piscines Naturales na wschodzie. Jeśli chodzi o wydmę to faktycznie rewelacja! Nie tylko fantastycznie wygląda, ale oferuje też niezłą zabawę, bo wszędzie można chodzić, wspinać, zsuwać, skakać i turlikać się. Co też przez dłuższy czas czyniliśmy :)
Potem urządziliśmy sobie długi spacer na przeciwległy biegun plaży w poszukiwaniu naturalnych basenów. No i…. nic, nic ciekawego nie znaleźliśmy poza golasami okupującymi końcową część plaży. Wiele nie ma co komentować, bo generalnie jest nam wszystko jedno co kto ubiera i czy w ogóle, ale muszę przyznać, że dwóch gołych facetów odbijających sobie piłeczkę paletkami i w związku z tym podskakujących co chwilę do góry…
Tak to chyba przez naszą słabą znajomość hiszpańskiego. Widocznie Piscinas Naturales to nie naturalne baseny tylko kąpielisko dla naturystów :)
A tak poważnie to chyba efekt zależy od aktualnego poziomu morza, bo znaleźliśmy tam równe murki z warstwowej skały otaczające piasek (ostatnia fotka). Można sobie wyobrazić, że te skały to brzeg basenu, piasek to dno, a całość jest wypełniona wodą. Tak, wtedy mogłoby być ciekawie, ale dzisiaj morze było o wiele niżej :(